Jak obliczyła „Rzeczpospolita”, by spełnić wszystkie obietnice marszałka sejmu, budżet będzie musiał wydać łącznie 33,6 mld złotych. I choć to mniej, niż spełnienie postulatów Jarosława Kaczyńskiego (59,2 mld), to jednak pieniądze na realizację pomysłów prezydenta-elekta muszą się znaleźć.
By m.in. o 30 proc. podnieść pensje nauczycieli, zapewnić wszystkim internet, dofinansować in vitro i przywrócić zniżki kolejowe dla studentów, rząd musi znaleźć nowe źródła dochodów. W lipcu ministerstwo finansów chce ogłosić plan, w myśl którego deficyt finansów publicznych miałby zostać obniżony do 3 proc. PKB.
I tak o ok. 1,5 mld złotych budżet ma się wzbogacić dzięki zawieszeniu możliwości odliczania VAT przy zakupie samochodu przez firmę. „Rzeczpospolita” dowiedziała się nieoficjalnie, że rząd chce ograniczyć możliwość odliczania ulg na wychowanie dzieci i pobierania becikowego poprzez wprowadzenie kryterium majątkowego dla rodziców. To mogłoby dać fiskusowi najwyżej 6 mld złotych.
Rząd chce, zdaniem rozmówców „Dziennika Gazety Prawnej”, powrócić także do wyższej stawki rentowej, którą obniżyła Zyta Gilowska w 2007 roku. 15 mld zł rocznie miałoby z kolei przynieść radykalne uszczuplenie administracji.
sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

