- Dobrze, że przynajmniej wyrzucili ich z pracy. Może zaczną się zastanawiać nad tym, co mówią - powiedziała Krajzman. Jedna z liderek ruchu Femen przyznała jednak, że - wraz z koleżankami - nie zorganizowały specjalnego protestu, ponieważ codziennie przygotowywały akcje przeciwko Euro 2012.
Co ciekawe, na początku protestujące aktywistki ruchu Femen w ogóle nie zauważyły istnienia Wojewódzkiego i Figurskiego. Dopiero potem, gdy znalazły chwilę czasu, aby przedyskutować sprawę, okazało się, że prezenterzy zostali już potępieni i wyrzuceni. - Na tę chwilę jesteśmy usatysfakcjonowane, choć naszym zdaniem za te słowa powinni siedzieć. Przyglądamy się ich działalności. Protest będzie, jeśli jeszcze raz powiedzą coś podobnego. Oni uważają nas za mięso do zaspokajania swoich zachcianek albo za woły robocze. Nikt nie ma prawa tak traktować kobiet, nie ważne czy z Ukrainy, czy jakiegokolwiek innego kraju - uważa Krajzman.
AM/Wp.pl/"Wprost"

