Co wspólnego mają krzyż i Barbie? W świadomości przeciętnego człowieka pewnie niewiele. Feministki traktują je jednak jako swoiste symbole ucisku kobiety. Nie powinien zatem dziwić widok jednego z aktów ukraińskich działaczek na rzecz wolności kobiety, która jak to ostatnio coraz częściej bywa w przypadku przedstawicielek FEMENu, pojawiła się topless z "rewolucyjnym" truizmem na piersiach:

"Życie w plastiku nie jest fantastyczne"

Rola bannera, zupełnie jej jednak nie wystarczyła, gdyż w akcie sprzeciwu musiała jeszcze podpalić krzyż, do którego przywiązała prawdziwą "prowodyrkę" zajścia - Barbie.

Można by się z tego śmiać, gdyż głupota w tym przypadku zdaje się ponownie nie znać granic (połączenie lalki Barbie z krzyżem wygląda to nie tylko absurd, to coś na kształt oksymoronu) gdyby nie ewidentna profanacja jakiej dokonano.

Maciej Chamier Cieminski/rp.pl