- W żadnym wypadku nie można taktować krzyża jako ozdoby czy dekoracji swojej odzieży – czytamy w oświadczeniu biura prasowego rządu.
- W przeciwieństwie do naszych braci katolików, prawosławni mają obowiązek nosić krzyże na ciele. Niezależnie od tego, w jakim kierunku zmierza obecnie moda, nie wolno poddawać się jej wszystkim trendom – napisano dalej w dokumencie.
Oświadczenie nie porusza kwestii katolików, którzy ewentualnie podjęliby pracę w instytucjach rządowych i obowiązku przestrzegania przez nich tej prawosławnej tradycji.
Treść dokumentu jest zaskoczeniem dla Lesi Kowalenko, prezes Instytutu Religii i Społeczeństwa Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie. - Ten rząd zajmuje się wszystkim, tylko nie tym, czym potrzeba. Owszem, trudno zaprzeczyć, że krzyż nie jest ozdobą i dobrze, że chrześcijanie walczą o to, by symbol sakralny nie został wchłonięty przez banalną modę. Ale tym powinna zająć się instytucja kościelna, a nie państwowa, która zgodnie z konstytucją jest oddzielona od Kościoła – mówi.
Zdaniem Kowalenko zabrakło tu odniesień do wyznawców innych religii, w tym Żydów i muzułmanów. Trudno zatem znaleźć zarówno adresata oświadczenia rządu, jak i przesłanki do jego opublikowania.
eMBe/Info.wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

