Sawik Szuster był na przełomie XX i XXI wieku jedną z gwiazd rosyjskiej telewizji NTW, słynącej z krytycyzmu wobec poczynań Władimira Putina. Kiedy stacja ta została przejęta przez Gazprom, dla Szustera zabrakło miejsca na antenie. Jeden z najpopularniejszych prezenterów telewizyjnych w rosyjskojęzycznej przestrzeni informacyjnej pozbawiony został pracy. Sytuacja zmieniła się po „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie. Wówczas Szuster przyjechał do Kijowa, gdzie zaczął prowadzić talk show, który wkrótce stał się najpopularniejszym programem telewizyjnym w kraju. Najpierw prowadził swoją audycję w jednej z prywatnych stacji, a później przeszedł do państwowej UT-1.
W swoich wypowiedziach Szuster wielokrotnie podkreślał, że na Ukrainie panuje wolność słowa - w odróżnieniu od Rosji, gdzie dziennikarze muszą być sługami reżimu, a jeśli nie godzą się na to, wówczas są wyrzucani z pracy a nawet mordowani przez „nieznanych sprawców”. W ślad za Szusterem do Kijowa przyjechali zresztą inni dziennikarze z Moskwy, by cieszyć się swobodą publicznych wypowiedzi, np. Jewgienij Kisieliow.
Nie wiadomo jednak, jak długo rosyjski prezenter będzie cieszył się z wolności słowa panującej na Ukrainie, gdyż po wyborze Władimira Janukowycza na prezydenta sytuacja się zmieniła. Szuster zaczął być coraz częściej atakowany, że jego program jest nieprofesjonalny, nieobiektywny i tendencyjny. Politolog Władimir Malinkowicz zarzucił mu, że chce on „zaszczepić ukraińskiej publiczności myśl o imperialnym zagrożeniu płynącym z Moskwy”, podczas gdy wiadomo, że Rosja nie przejawia wobec Ukrainy żadnych imperialnych ambicji. Malinkowicz wezwał do bojkotu programu Szustera, podobnie jak inny politolog Władimir Korniłowicz, który stwierdził, że audycja ta jest przejawem „antyrosyjskiej propagandy”. Inny komentator Wiktor Syłenko uważa, że „działalność Szustera ma na celu stworzenie obrazu wroga z Rosji”. Sam zainteresowany broni się, że jego program jest jednym z niewielu miejsc w ukraińskiej telewizji, gdzie o dzisiejszych władcach Kremla mówi się obiektywnie, bez czołobitności i unikania kontrowersji.
Czy Szusterowi uda się przetrwać na antenie? Poseł Ukraińskiej Partii Komunistycznej Jewgienij Carkow wysłał już do ukraińskiego rządu oficjalny list z pytaniem, dlaczego pieniądze ukraińskich podatników wydawane są na utrzymywanie w państwowej telewizji programów Szustera. Carkow domaga się oczywiście natychmiastowej likwidacji programu. Jego sprzeciw budzi to, że „Rosja pokazywana jest zawsze w negatywnym świetle, chociaż jest to dla nas bratni i sąsiedni kraj”. Uważa także, że w państwowej telewizji ukraińskiej programy prowadzić może tylko obywatel Ukrainy.
W sprawie Szustera głos zabrali także politycy rosyjscy. Jeden z najbardziej wpływowych deputowanych Dumy Konstantin Zatulin ostro skrytykował fakt, że programy Szustera mogą w ogóle być emitowane przez państwową telewizję ukraińską. Jak się zachowają wobec tego nacisku władze Ukrainy? Będzie to dla nich ważny test. Amerykański politolog Bruce Jackson stwierdził niedawno, że prezydent Władimir Janukowycz buduje nową Ukrainę na wzór nowej Polski. Jeżeli to prawda, to dni Szustera na antenie UT-1 są policzone.
Taras Suchorebryk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

