- Osobiście nie mam nic przeciwko obecności polskich ekspertów. Wniosek pana Andrzeja Przewoźnika zostanie rozpatrzony, jak tylko do nas dotrze. Dodam tylko, że zgodnie z ukraińskim prawem na udzielenie odpowiedzi mamy 30 dni - cytuje sekretarza Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych w Kijowie Swiatosław Szeremet "Nasz Dziennik". Szeremet dodaje jednak, że jest pewien warunek. - Mam nadzieję, że wraz z wnioskiem Przewoźnik prześle odpowiedzi na osiem listów, które wystosowałem do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w sprawie ukraińskich upamiętnień w Polsce.
Czego domagają się Ukraińcy? M.in. wzniesienia pomnika pochowanym w Łańcucie żołnierzom Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Dodatkowo trzeba, ich zdaniem, odnowić zniszczony pomnika UPA na bieszczadzkiej górze Chryszczata. Zdaniem Szeremeta, relacje między Polską a Ukrainą nie są "partnerskie" pod względem upamiętnień.
- Jest to próba pewnego kupczenia historią, a historia nie powinna mieć charakteru targu, tylko stanowić wyjaśnienie, jak się rzeczy miały – mówi "Naszemu Dziennikowi" prof. Mieczysław Ryba, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Dodaje, że nie wolno dopuścić do sytuacji, w której w naszym kraju czciłoby się żołnierzy UPA i stawiało im pomniki.
Ukraińcy zamierzają w poniedziałek rozpocząć ekshumację w Łucku. Liczbę ofiar szacuje się tam na 4 tysiące. Prawdopodobnie co czwarta z nich była narodowości polskiej.
AJ/ND
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

