Dopóki częścią Ukrainy będzie Galicja, dopóty kraj będzie trwać w permanentnym kryzysie politycznym – uważa Jurij Bołdyriew, deputowany prorosyjskiej Partii Regionów. Jego zdaniem Ukraina wciąż nie przezwyciężyła następstw paktu Ribbentrop-Mołotow, bowiem należą do niej tereny będące przed 17 września 1939 roku częścią Polski – obok Galicji Wschodniej także Wołyń z Łuckiem i Równem.
Słowa Bołdyriewa to kolejny ostry atak na zachód Ukrainy, nastawiony negatywnie do Rosji i dążący do integracji z Zachodem. Zdaniem deputowanego Ołesia Starowojta z bloku Nasza Ukraina, wypowiedzi takie powinny się spotkać z ostrą reakcją prezydenta i organów ścigania. Jednak nic takiego nie ma miejsca. Starowojt dodaje, że słowa Bołdyriewa są częścią strategii Kremla, który dąży do podziału Ukrainy.
Również publicysta Anton Borkowski uważa, że wypowiedź Bołdyriewa jest próbą zmarginalizowania roli Galicji na Ukrainie. Dodaje on, że mieszkające tam społeczeństwo - najbardziej świadome narodowo - próbuje się pozbawić głosu w sprawie przyszłości kraju.
żar/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

