Kanał5, TVi i jedna stacja regionalna przerwą w nadawaniu sygnału ostrzegawczo strajkowały w związku z rosnącą presją polityczną wywieraną na dziennikarzy. Dały wyraz medialnego niezadowolenia wprowadzonej przez władze cenzurze, poprzez ograniczanie mediom możliwości otrzymywania licencji.
W Wiedniu Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI) zażądał od Janukowycza zapewnienia ochrony demokracji kraju i ostro skrytykował przemoc do jakiej dopuszcza się ukraińska milicja w stosunku do dziennikarzy prasowych. Redaktorzy bowiem zmuszani są do podpisywania podczas przesłuchań zobowiązań o niepodejmowaniu krytyki dziennikarskiej wobec poszczególnych polityków.
- Rozprawa z mediami to kolejny etap zawłaszczenia państwa przez ekipę Janukowycza - mówi portalowi Fronda.pl Krzysztof Nieczypor, redaktor portalu EastBook.eu. Zwraca uwagę na fakt, że pozostałe trzy władze są już w jej rękach, także sądownicza, na którą duży wpływ ma Waleryj Choroszkowski, szef Służb Bezpieczeństwa Ukrainy i członek Najwyższej Rady Sądowniczej.
- O ile polityka Leonida Kuczmy miała charakter emocjonalny, czego dowodem była śmierć dziennikarza Georgija Gongandze, o tyle prezydent Janukowycz do walki z wolnymi mediami podchodzi w sposób bardziej kompleksowy, używając do tego władzy sądowniczej - dodaje publicysta. Jego zdaniem największą nadzieją dla wolności mediów na Ukrainie jest internet, a także protesty zagraniczne.
Pomimo zapewnień Prezydenta Janukowycza o wolności prasy, przeciwnicy prezydenta Ukrainy dostrzegają rosnące tendencje totalitarne oraz wywieranie presji politycznej na redaktorach. Swój niepokój o ukraińskie media wyraził m.in. były prezydent Polski Lech Wałęsa w specjalnym liście skierowanym do gabinetu ukraińskiego przywódcy, a także przewodniczący komisji UE-Ukraina Parlamentu Europejskiego, Paweł Kowal.
A.S.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

