- Żaden z kandydatów w planowanych na 17 stycznia wyborach prezydenckich na Ukrainie nie ustosunkował się w swoim programie do wartości chrześcijańskich – stwierdził ze smutkiem hierarcha. Mimo iż trudno powiedzieć, jakie są poglądy poszczególnych polityków na kwestie etyczne, biskup podkreśla, że udział w głosowaniu jest moralnym obowiązkiem każdego obywatela Ukrainy, nie tylko katolika.
Zresztą, nie tylko w sprawach fundamentalnych kandydaci unikali jasnych deklaracji. Nie lansowali nawet swoich programów. - Niestety, nasza kampania nie jest walką na programy, tylko na populistyczne hasła. - powiedział Ilko Kuczeriw, szef kijowskiej fundacji Demokratyczne Inicjatywy komentując fakt, że planowane telewizyjne debaty między kandydatami zakończyły sie fiaskiem, bo główni kandydaci odmówili w nich udziału. - Możliwe, że ci, którzy odmawiają udziału w debatach, nie mają nic do powiedzenia.
W wyborach startuje 18 kandydatów. Według sondaży w głosowaniu większych szans nie ma obecny prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, którego popiera ok. 4 proc. ankietowanych. Według większości danych do drugiej tury wejdą Wiktor Janukowycz z Partii Regionów i obecna premier kraju, Julia Timoszenko. Oprócz nich minimalne szanse na zwycięstwo mają też m.in. były bliski współpracownik prezydenta Leonida Kuczmy Wołodymyr Łytwyn i Arsenij Jaceniuk, były bliski współpracownik Juszczenki, dziś przedstawiający się jako niezależny kandydat zmian.
sks/Radio Watykańskie/gazeta.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

