- Cel naszej akcji nie polega tylko na tym, żeby uhonorować Stepana Banderę, ale także aby popularyzować wśród ukraińskiej młodzieży zdrowy tryb życia, którego on surowo przestrzegał – cytuje organizatora rajdu portal Kresy.pl, który jako pierwszy poinformował o sprawie.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie widzi problemu. W odpowiedzi na zapytanie, czy uczestnicy otrzymają polskie wizy, rzecznik MSZ Piotr Paszkowski powiedział, że Fundacja Dobroczynna "Eko-Miłosierdze", która organizuje rajd, nie prowadzi statutowej działalności politycznej i dlatego nie ma podstaw, by uczestnikom odmówić pozwolenia wjazdu na terytorium naszego kraju.
Innego zdania jest ks. Isakowicz-Zaleski, który wystosował w tej sprawie list do ministerstwa. - Czy byłoby możliwe, aby Hitlerjugend w koszulkach ze swastykami organizował rajd po Europie szlakiem Hitlera i Himmlera, a Komsomoł w koszulkach z sierpem i młotem szlakiem Stalina i Berii? - pyta retorycznie ministra.
Młodzi rowerzyści wczoraj wystartowali już spod pomnika Bandery w Czerwonogradzie, a teraz jadą pod jego pomnik we Lwowie. Dalsza część rajdu prowadzić będzie m.in. przez polskie miasta: Sanok, Kraków i Oświęcim. Finisz zaplanowano na 24 sierpnia - Dzień Niepodległości Ukrainy - w Monachium, przy grobie Bandery.
- Skandalem jest, że polskie władze zgodziły się na wpuszczenie ludzi propagujących faszystowskie idee pod pozorem imprezy sportowej - mówi portalowi Fronda.pl Tomasz Kwaśnicki, redaktor naczelny portalu Kresy.pl. - To dowód słabości naszego państwa - dodaje i zastanawia się, czy wpuścilibyśmy także niemieckich neonazistów i życzyli im dobrej zabawy na polskiej ziemi.
Zdaniem Kwaśnickiego taki rajd to tylko cżęść większego problemu. - U nas się o tym nie mówi, ale zachodnia Ukraina to tereny, na których obecnie kwitnie ukraiński nacjonalizm - mówi szef Kresów.pl.
O tym, że ma rację, świadczą chociażby coraz częściej pojawiające się tam nowe pomniki Bandery. Ostatnio Iwanofrankowska Obwodowa Administracja Państwowa wydała nawet 200-stronicowy przewodnik turystyczny "Ścieżkami Ukraińskiej Powstańczej Armii".
W latach 1942 - 1947 UPA, utworzona przez frakcję Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów pod wodzą Stepana Bandery, wymordowała od 100 do 150 tysięcy Polaków. Sam Bandera, przebywający od lipca 1941 roku do września 1944 roku w niemieckich więzieniach, nigdy nie odciął się ani nie potępił czynów swoich podwładnych.
- Podzielając historyczną ocenę działalności OUN/UPA (...) należy wyrazić nadzieję, że wszyscy zagraniczni goście przybywający do Polski odnosić się będą z szacunkiem do historii Polski i naszej spuścizny narodowej – powiedział Piotr Paszkowski Polskiej Agencji Prasowej.
AJ/Kresy.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

