Ukraińcy nie oddadzą Putinowi swojego kraju. Kiedy w obliczu rosyjskiego zagrożenia mobilizuje się wojsko, sami obywatele również przygotowują się do obrony. Tygodnik „NW” donosi, że masowo kupują broń do samoobrony i walki w ramach Batalionów obrony terytorialnej Sił Zbrojnych Ukrainy.

Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych liczba jednostek legalnego uzbrojenia w obiegu sięga na Ukrainie 1,3 mln. W ostatnim czasie jednak znacznie wzrósł popyt na broń. Przyczyniło się do tego utworzenie obrony terytorialnej, do której można dołączyć z własną bronią. Weteran wojny w Donbasie i założyciel Veterano Group zaoferował nawet darmową pizzę dla każdego, kto zarejestrował broń w styczniu tego roku. Wyjaśnia, że w ten sposób chce wyrazić wdzięczność osobom gotowym bronić ojczyzny.

- „Jak dobrze by nie działały organy państwowe, nie są w stanie obronić wszystkich. I teraz, w obliczu ostatnich wydarzeń, ludzie rozpatrują broń (...) dla obrony państwa. Więc nie widzę zagrożenia w tym, by cywile się zbroili. Widzę zagrożenie w czym innym - w braku kultury posługiwania się bronią u większości mieszkańców”

- mówi Radiu Swoboda instruktor samoobrony Ołeksij Martynenko.

Coraz większym zainteresowaniem cieszą się jednak również ośrodki specjalizujące się w szkoleniach z posługiwania się bronią.

- „W 2014 roku wojna zastała nas z zaskoczenia, nie byliśmy w ogóle gotowi. Dziś wyciągnęliśmy z tego wnioski. Weterani mają legalną broń i przechodzą szkolenia. Nie uciekniemy, nie mamy dokąd uciekać, to nasza ziemia, będziemy jej bronić. Zwyciężymy”

- zapewnia ochotnik Ołeksij Byk.

kak/PAP