Piątkowy dzień obfitujący w wiele wydarzeń odczytywanych przez stronę ukraińską jako mające charakter prowokacyjny ze strony Rosji, zakończył się mającą miejsce późnym wieczorem potężną eksplozją na wschodzie kraju.

W wyniku tejże eksplozji, jak podała agencja Interfax, zapłonął rurociąg "Przyjaźń" zlokalizowany w pobliżu wsi Malaya Verunka znajdującej się w granicach Ługańska, okupowanego od kilku lat przez Rosję.

Jak poinformowało w swym komunikacie Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych Ługańskiej Republiki Ludowej, pożar udało się ugasić. Na razie nic nie wiadomo o jakimkolwiek bilansie osób poszkodowanych.

Zaledwie 40 minut po wybuchu w Ługańsku, doszło do kolejnej eksplozji, tym razem na terenie dzielnicy Kamennobrodsky. Niektóre źródła mówią nawet o łącznie trzech wybuchach gazociągu.

Wielu międzynarodowych ekspertów dopatruje się w wtym wydarzeniu rosyjskiej prowokacji mającej stanowić pretekst do inwazji na Ukrainę. 

Prezydent USA Joe Biden mówił po niedawnym spotkaniu części przywódców państw NATO, że Rosja planuje zaatakować Ukrainę w nadchodzącym tygodniu, a jednym z głównych celów ataku ma być ukraińska stolica - Kijów.

 

ren/PAP