Wypowiedź ta związana jest z pogróżkami, jakie ukraińscy grekokatolicy otrzymali od ministerstwa kultury. Wiceminister Timofiej Kochan ostrzegał metropolitę, że jeśli nie ograniczy bezprawnej, jego zdaniem, obecności duchownych greckokatolickich na Majdanie, gdzie sprawują oni nabożeństwa, to władza rozważyć może nawet rozwiązanie Cerkwi. Powodem ma być lekceważenie ukraińskiego prawa, które ogranicza możliwość sprawowania kultu tylko do budynków sakralnych czy miejsc pielgrzymkowych.

Metropolita Światosław podkreślił, że tego typu groźby pojawiają się po raz pierwszy od odzyskania przez Ukrainę niepodległości, i przypomniał, że to uczestnicy Majdanu poprosili Cerkiew o opiekę duchową, i że nie może on pozwolić, by jego wierni nie otrzymali duszpasterskiej opieki. - Być z wiernymi to obowiązek duchownego, który wynika z samej misji Kościoła. Misji, którą powierzył nam Jezus Chrystus, nasza Cerkiew zawsze była wierna, i taka też będzie w przyszłości, niezależnie od gróźb – podkreślił metropolita.

TPT/Interfax.ru