Janusz Korwin-Mikke w najnowszym wywiadzie dla „Do Rzeczy” wyraził podziw dla prezydenta Rosji Wladimira Putina. „Oczywiście uważam, że pan Putin jest znakomitym prezydentem Rosji i byłby świetnym prezydentem Polski” – powiedział. Dodał, że Putin „tępi u siebie zielonych”, do czego wzywa też Korwin-Mikke. Wyjaśnia, że w Polsce Zieloni są rosyjskimi agentami, lobbującymi przeciwko wydobywaniu gazu łupkowego, węgla oraz przeciwko budowie elektrowni atomowych.
Zarazem szef Nowej Prawicy przyznaje, że odpowiedzialność za sytuację na Ukrainie ponosi właśnie Putin. Dodaje jednak, że nie może on odciąć się od separatystów na wschodniej Ukrainie, bo inaczej nie wygrałby kolejnych wyborów. Korwin-Mikke twierdzi też, że rebeliantom należy się szacunek, bo są to rosyjscy patrioci. Wyjaśnia, że Petro Poroszenko musi ich jednak zniszczyć – uwaga – „tak jak Niemcy musieli zdusić powstanie warszawskie. Im szybciej, tym lepiej".
Szef KNP wyjaśnił też, co zrobiłby na miejscu Putina po katastrofie malezyjskiego samolotu. „Gdybym ja był Putinem, po zestrzeleniu tego samolotu natychmiast posłałbym 50 tys. żołnierzy, zająłbym te tereny, rozstrzelał sprawców zamachu i zrobił uczciwe referendum” – powiedział „Do Rzeczy”.
bjad/onet.pl/dorzeczy
