Bobryk N. lat już żonaty, zuchwały apostoł szatana przybył do młyna do wsi Borowikowszczyzna, gdzie też wielu, innych było obecnych. Tam zaczął rozwijać swój bluźnierczy dowcip przeciwko Panu Bogu i Matce Najświętszej i mówił, ze niema Boga i. człowiek nie ma duszy. Jeden z gromady, Stanisław Markiewicz udowadniał mu, że Bóg jest, był i będzie. Zaczęli dysputuwać. Wreszcie ów bluźnierca powiada: "Pokaż mi jaki to ten twój Bóg. Czy On ma buty; dajcie mi Co, a ja mu zdejmę buty i nałożę łapcie". -
Nie przeszło 10 minut, kiedy ten apostoł ciemności po takiej dyspucie wszedł przez ciekawość do maszyny, gdzie w jednej minucie oderwało mu nogi, złamało ręce, zmiażdżyło i natychmiast wyzionął ducha.
Widok oderwanych nóg u tego, który mówił, że Bogu odbierze buty i nałoży łapcie, wielkie zrobił wrażenie na wszystkich.
Może te słowa bluźniercze natychmiast ukarane niejednemu posłużą na przestrogę.
Weź grzesznika najbardziej zatwardziałego i pozbawionego wszelkiej nadziei niech tylko wymówi Imię błogosławionej Dziewicy, a wnet zatwardziałość jego serca przedziwnie się zmiękczy: bo taką jest cudowna moc tego Imienia Przenajświętszego (Bł. Rajmund Żurdan).
Za: http://rycerzniepokalanej.pl/
