Prokuratura Krajowa po sekcji zwłok Łukasza Urbana ujawniła, że polski kierowca TIR-a nie zginął w momencie napadu, dokonanego przez zamachowca z Berlina. Zakład Medycyny Sądowej w Szczecinie przeprowadził dziś badania ciała 37- letniego Polaka, które przewieziono wczoraj z Niemiec do Polski.

Do zamachu doszło 19. grudnia w Berlinie, gdy porywacz i zamachowiec Anis Amri wjechał polskim TIR-em w tłum ludzi na kiermaszu przedświątecznym.

Polski kierowca nie został zastrzelony, gdy Anis Amri ukradł jego ciężarówkę - to jedno z podstawowych ustaleń śledczych, których ujawnienie powinno zamknąć spekulacje medialne.

Badania zwłok polskiego kierowcy zostały już zakończone. Śledczy na razie nie potwierdzili - dla dobra prowadzonego dochodzenia - czy na ciele Polaka są ślady walki stoczonej z napastnikiem.
Zadaniem biegłych jest teraz ustalenie, w którym momencie nastąpiła śmierć. Dziś jeszcze ciało zamordowanego kierowcy będzie wydane rodzinie.

W piątek ma odbyć się pogrzeb bohaterskiego, polskiego kierowcy Łukasza Urbana.

LDD/rmf24.pl/Fronda.pl