Zgodnie z wymogami Komisji Europejskiej – pisze dziennik "Polska" - ilość energii zużywanej przez odbiorniki telewizyjne musi spaść o jedną piątą. Zarówno urzędnicy Unii, jak i producenci sprzętu audiowizualnego są zgodni, że tradycyjne telewizory kineskopowe nie będą w stanie spełnić tych standardów. Dlatego wkrótce czeka je smutny los stuwatowych żarówek.

Na żarówkach i telewizorach może się jednak nie skończyć. Unijni decydenci przygotowali już listę kolejnych zakazów, które mają wejść w życie w przyszłym roku. Dotyczyć będą między innymi pralek bez opcji prania na zimno oraz tanich a mało wydajnych lodówek, zamrażarek i zmywarek do naczyń.

Pod lupą urzędników znalazły się nawet czajniki elektryczne. Jeśli podczas badań okaże się, że ceną naszej porannej kawy czy herbaty jest zużycie zbyt dużej liczby kilowatów przez te urządzenia, czeka je niechybny wyrok usunięcia ze sklepowych półek i gospodarstw domowych.

AJ/Polskatimes.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »