Amanda Paul, ekspertka European Policy Centre w Brukseli ocenia, że choć kwestia powrotu wraku Tu-154M ma duży ładunek symboliczny i emocjonalny przez co jest uzasadnieniem dla działania Ashton, to nie da się wiele osiągnąć. Jej zdaniem Moskwa nie jest zainteresowana umiędzynaradawianiem tej sprawy, a część państw Unii Europejskiej nie jest zainteresowana denerwowaniem Rosji.

 

- Prośba ministra Sikorskiego nie powinna być dla Cahterine Ashton zaskoczeniem - mówi Cornelius Ochmann, ekspert Fundacji Bertelsmanna. Jego zdaniem "trudno ocenić, jakie (Ashton) może podjąć działania. To sytuacja nowa i wymaga konsultacji".


Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, zaproponował, aby Ashton podniosła sprawę zwrotu wraku ze Smoleńska na szczycie UE-Rosja, który odbędzie się 21 grudnia w Brukseli. - Skoro nie skutkują dwustronne kanały komunikacji z Rosją w tej sprawie, zmuszeni jesteśmy do przeniesienia kwestii na poziom międzynarodowy - mówił w Brukseli Sikorski. Szef MSZ podkreślił, Polska będzie "cierpliwie drążyć" w tej sprawie, mając nadzieję, że Rosja wreszcie uzna, że wrak nie jest już potrzebny jej prokuraturze i może być przekazany polskim śledczym.

 

Pytany o reakcję Catherine Ashton na tę prośbę, odparł, że wydaje mu się, że wzięła ją sobie do serca.


Wysoka przedstawiciel ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa przyjęła do wiadomości prośbę polskiego ministra. W opinii Sikorskiego, "przyjęcie do wiadomości" oznacza tyle, że służby dyplomatyczne przygotowują wysoką przedstawiciel do tej ewentualnej wypowiedzi, zbierają materiały, argumenty. - To nic zaskakującego - zaznaczył Sikorski na antenie TVN 24.

 

Tyle, że jeszcze nie wiadomo, czy Ashton w ogóle wysłucha apelu Sikorskiego.

 

AM/Wp.pl/Rzeczpospolita