Francuskie służby specjalne udaremniły zamach na żołnierzy w bazie marynarki wojennej w Tulonie na południu Francji - oświadczył minister spraw wewnętrznych tego kraju Bernard Cazeneuve.

Jak poinformował minister, po roku obserwacji aresztowano 25-letniego mężczyznę, znanego służbom specjalnym z radykalnych poglądów i kontaktów z islamistami. Śledzony próbował zgromadzić materiały potrzebne do przeprowadzenia ataku. Celem miała być baza marynarki wojennej.

Telewizja Canal Plus podała, że zatrzymany pochodzi z Tulonu. Policja wkroczyła do akcji, gdy odbierał przesyłkę z Chin, w której znajdował się m.in. nóż bojowy.

Według źródeł sądowych podczas przesłuchania mężczyzna powiedział, że początkowo planował wyjazd na wojnę w Syrii, ale gdy władze odebrały mu paszport, postanowił przeprowadzić atak we Francji. Stacja telewizyjna BFM podała, że przyznał się on także do utrzymywania kontaktów z dżihadystą z Państwa Islamskiego (IS), obywatelem Francji, który obecnie przebywa w Syrii, m.in. w sprawie zakupu broni maszynowej.

W tym roku Francja była celem wielu ataków terrorystycznych. Zamach na paryską redakcję satyrycznego magazynu "Charlie Hebdo" rozpoczął w styczniu serię zamachów, w których zginęło 17 osób. Zabito też trzech terrorystów.

Szef francuskiego MSW Bernard Cazeneuve poinformował we wtorek, że do tej pory, w ramach walki z terroryzmem, aresztowano we Francji 370 osób.

KJ/onet.pl/tvp.info