Patryk Hałaczkiewicz, przedstawiciel Ruchu JOW oraz Bezpartyjnych Samorządowców nie wyklucza współpracy z Pawłem Kukizem w celu promowania idei JOW. Niedawni współpracownicy jednak do wyborów pójdą oddzielnie.

Patryk Hałaczkiewicz z Pawłem Kukizem mieli spotkać się w ubiegłym tygodniu. Były szef sztabu Kukiza i współtwórca jego sukcesu poprosił o zmianę terminu na poniedziałek.

- Nie pojechałem dziś na sesję Sejmiku Dolnośląskiego. Bo byłem umówiony na 13stą z Hałaczkiewiczem. U mnie w domu. Bo to był priorytet. Bo w mediach ukazują się dezinformujące ludzi komunikaty. Czekam. Nie ma. Dzwonię do Hałaczkiewicza. On mówi "wysłałem ci sms wczoraj, że w Warszawie możemy sie spotkać. W poniedziałek". Wysłał o 21wszej a poza tym ja dostaje sms-y z częstotliwością kilkunastu na godzinę. Nie zauważyłem więc tego sms-a. A nawet gdybym zauważył to i tak nie przesunąłbym spotkania na poniedziałek bo nie mamy czasu. - pisał Paweł Kukiz na Facebooku.

Jak podkreśla Kukiz - Istotą i podstawą tej konstrukcji jest ODDOLNOŚĆ przy wskazywaniu kandydatów do Parlamentu.

Patryk Hałaczkiewicz jako reprezentant Ruchu Obywatelskiego i przedstawiciel Bezpartyjnych Samorządowców spotkał się w Warszawie z dziennikarzami. 

Przedstawili logo kampanii referendalnej na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych oraz hasło “Wszyscy chcemy zmiany”, którym będą posługiwali się w kampanii przedreferendalnej.

Niedługo będziemy mieli okazję zobaczyć w całej Polsce billboardy z tym hasłem, spoty telewizyjne i usłyszeć spoty radiowe.

 - Wszyscy chcemy zmian, to jest coś, co widzimy gołym okiem, nadal jest dużo do zrobienia, nie możemy spoczywać na laurach - powiedział Artur Heliak z Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW.

- To pierwsze referendum w Polsce wymuszone na politykach przez obywateli, chcemy tłumaczyć Polakom na czym polega system wyborczy - podkreślił Patryk Hałaczkiewicz.

Jak zaznaczali zwolennicy JOW, Ruch Obywatelski nie wziął ani jednego grosza z pieniędzy publicznych, a kampania referendalna będzie finansowana wyłącznie z wpłat sympatyków JOW.

- Ruch nie jest związany z żadną partią polityczną i gromadzi ludzi o różnych poglądach na sprawy polityczne i społeczne - stwierdził Heliak.

Działacze zaapelowali do Polaków by wzięli udział w referendum i zagłosowali za możliwością wybierania parlamentarzystów w okręgach jednomandatowych.

Idea wprowadzenia JOW łączy Pawła Kukiza z byłymi współpracownikami, to jednak podzieliły ich kwestie związane z przygotowaniami do wyborów parlamentarnych.

Kukiz opublikował na Facebooku dokument, który świadczył o nielojalności współpracowników związanych ze stowarzyszeniem Bezpartyjni Samorządowcy.

- Raczyńskiego widziałem w życiu 4-5 razy. Kiedy więc media tuż po wyborach prezydenckich okrzyknęły go "strategicznym partnerem", "mentorem politycznym" Kukiza stanowczo poprosiłem Bezpartyjnych by sprostowali te komunikaty i ogłosili, że pan Raczyński NIE JEST moim szczególnym partnerem a tym bardziej "strategicznym". Nie zrobili tego.
Mało - po wyborach prezydenckich nie udzielałem się szczególnie w mediach. Skupiłem sie na budowaniu zespołów eksperckich, tworzeniu podwalin dla Ruchu. Poprosiłem wszystkie podmioty, z którymi współpracuję aby również nie kontaktowały się z mediami, chyba że mnie wcześniej o tym uprzedzą. Mimo to Patryk Hałaczkiewicz zorganizował (chyba 08 czerwca) w Warszawie(bez mojej i innych podmiotów wiedzy) debatę o temacie "Dokąd zmierza trzecia siła ", którą w obecności tuzów dziennikarstwa poprowadził wraz z .... Raczyńskim. Raczyński absolutnie bez żadnego ze mną porozumienia zaczął przedstawiać "program" Ruchu. Z mediów więc dowiedziałem się, o co walczę :). Co tu ukrywać - wściekłem się. Już wówczas mało co nie odciąłem się od tego środowiska. Hałaczkiewiczowi i Bezpartyjnym zakomunikowałem,że jeżeli jeszcze raz dojdzie do podobnej sytuacji - definitywnie (ja i inne podmioty) zrywamy z nimi współpracę. Czułem bowiem już wtedy, że coś kombinują. Że chcą przejąć Ruch aby listy wyborcze zagospodarować "swoimi". - pisał.

Zerwał współpracę z Bezpartyjnymi Samorządowcami i Ruchem Obywatelskim na rzecz JOW i zapowiedział, że jego kandydaci do Sejmu i Senatu będą wybierani oddolnie a nie przez działaczy.

- Paweł mógł powiedzieć o swoim odejściu od razu po wyborach prezydenckich – ubolewał Hałaczkiewicz.

- Wiem, że Paweł prosił samorządowców o sporządzenie listy potencjalnych kandydatów. A opublikowana przez niego lista to baza danych ludzi, którzy wspierali Bezpartyjnych Samorządowców – tłumaczył Hałaczkiewicz.
Polska The Times chciała zweryfikować racje obu stron konfliktu. W tym celu skontaktowała się z Grzegorzem Dudzikiem, burmistrzem podwarszawskiej Zielonki, który znalazł się w bazie danych Bezpartyjnych Samorządowców.

- Jestem zaskoczony, nikt nie konsultował ze mną umieszczenia mnie na takiej liście, nikt też nie proponował mi kandydowania do Sejmu - powiedział Grzegorz Dudzik.

Burmistrz Zielonki deklaruje jednak, że jest zwolennikiem JOW i nie ma pretensji o umieszczenie go w bazie danych.

KZ/Polskathetimes.pl/Facebook.com