- W przekazywaniu wartości i uczeniu rozróżniania dobra od zła nauczyciel nigdy nie będzie mógł zastąpić księdza lub pastora – wypowiadał te słowa Nicolas Sarkozy 20 grudnia 2007 roku. Tego dnia został kanonikiem Kościoła katolickiego na Lateranie. Tytuł ten bowiem tradycyjnie przysługuje każdemu prezydentowi Francji.

- To pomieszanie gatunków między polityką i religią jest nieuzasadnione w naszej Republice – twierdzą dwaj lewicowi deputowani: Maxime Gremetz i Jean-Jacques Candelier. Tytuł kanonika i towarzyszącą jego przyjęciu wypowiedź prezydenta uznali za skandaliczne.

Deputowanych z Francuskiej Partii Komunistycznej chcą zmodyfikować 5. artykułu Konstytucji. Mówi on o uprawnieniach głowy państwa. Deputowani chcą wprowadzić jedno zdanie: "Nie może przyjmować żadnego tytułu religijnego". Jednak nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy ich propozycja będzie wprowadzona pod obrady parlamentu.

eMBe/Info.wiara.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »