Katolicy ze wszystkich 178 parafii na terenie diecezji Vinh, która liczy około 500 tysięcy osób, w geście protestu przemaszerowali ze świecami w sobotnią noc.
- Uczestnicy marszu protestacyjnego, idący w morzu świateł, otrzymywali niejednokrotnie oklaski od przechodniów, którzy spoglądali na nich z uznaniem dla ich odwagi, za to że otwarcie sprzeciwiają się reżimowi – powiedziała CNA uczestniczka marszu, Emily Nguyen. Część protestujących miała ze sobą transparenty oskarżające rząd o prześladowania chrześcijan i ukrywanie prawdy na temat polityki rządu.
Pozostałe diecezje zorganizowały nocne czuwania przy świecach w geście solidarności z ofiarami policji. W sobotę 3 tys. katolików dołączyło się do modlitw w kościele Thai Ha w Hanoi, natomiast 2,5 tys. wietnamskich katolików w Sajgonie czuwało w klasztorze redemptorystów.
Grupy młodzieży, weteranów wojennych a także członków Komunistycznej Ligi Młodych, zostało poproszonych przez rząd o uformowanie paramilitarnych bojówek, które rozpędziłyby manifestujących katolików. Jednocześnie rządowe media robią wszystko co mogą, by propagować ich czarny wizerunek. W efekcie zdarza się, że katolikom nie sprzedaje się po drodze jedzenia.
Ojciec Anthony Pham Dinh Phung, sekretarz diecezji w Vinh usiłuje doprowadzić do dialogu z władzami. Jednak te nie odpowiadają.
20 lipca, wietnamska policja brutalnie pobiła setki katolików, którzy wznieśli krzyż i zbudowali ołtarz na terenie parafii Tam Toa, której kościół został zburzony podczas wojny wietnamskiej z USA. W 1996 roku komuniści zamienili ruiny kościoła na pomnik "amerykańskich zbrodni wojennych" i chcą z niego uczynić turystyczny ośrodek. Biskupi bez skutku domagali się zwrotu świątyni, ale mimo to nigdy nie przestano tam odprawiać regularnych nabożeństw.
JaLu/CNA
Zobacz także:
Wietnamscy komuniści cenzurują katolickie portale
Największy protest katolików w historii Wietnamu
Wietnamski klasztor ofiarą komunistycznego reżimu
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

