Dzień solidarności z Ojcem Świętym został zorganizowany z inicjatywy federacji włoskich stowarzyszeń i ruchów katolickich, liczącą ponad 70 organizacji. Przybyły także całe parafie, pielgrzymki z diecezji i szkół kościelnych, kilkudziesięciu senatorów i deputowanych.

Wierni odpowiedzieli na apel, by być "w sposób widoczny blisko Benedykta XVI jak synowie z ojcem, w pragnieniu wspierania go w jego trudnej posłudze, wyrażając przywiązanie i wdzięczność za jego oddanie Chrystusowi i całej ludzkości".

Manifestację, nazwaną przez media "Papa day", poprzedziła liturgia słowa, którą poprowadził przewodniczący Episkopatu Włoch kardynał Angelo Bagnasco. Nawiązując do skandalu pedofilii powiedział on, że Kościół musi "oczyścić się z grzechu swych synów".

Benedykt XVI podziękował organizatorom i uczestnikom akcji solidarności z nim i z całym Kościołem. - Drodzy przyjaciele, okazujecie dziś wielką miłość i głęboką bliskość Kościoła i narodu włoskiego z papieżem i z waszymi kapłanami, którzy codziennie troszczą się o was, angażując się na rzecz odnowy duchowej i moralnej, mogli coraz lepiej służyć Kościołowi i ludowi Bożemu oraz tym, którzy zwracają się do nas z ufnością. Prawdziwym nieprzyjacielem, którego należy się obawiać i z którym trzeba walczyć, jest grzech, zło duchowe, które niekiedy, niestety zaraża także członków Kościoła. Żyjemy w świecie, ale nie jesteśmy ze świata (por. J 17, 14). My, chrześcijanie, nie boimy się świata, nawet jeśli musimy uważać na jego pokusy. Musimy natomiast lękać się grzechu i dlatego być głęboko zakorzenieni w Bogu, solidarni w dobru, miłości, służbie - powiedział papież.

- Pięknie jest widzieć dziś tę rzeszę na Placu św. Piotra, podobnie jak wzruszył mnie w Fatimie widok wielkich tłumów, które w szkole Maryi modliły się o nawrócenie serc. Ponawiam dziś ten apel, pokrzepiony waszą tak liczną obecnością! Dzięki! Jeszcze raz dziękuję wszystkim - zakończył.

Niespodziewanie Ojca Świętego wsparli ostatnio protestanci z Meksyku. Ataki na Papieża Benedykta XVI są próbą "zaszkodzenia światowemu wizerunkowi i wpływowi duchowieństwa" – napisał w niedawnym liście do arcybiskupa Meksyku kardynała Norberta Rivery Carrery komitet Pastorów Zjednoczonych na rzecz Meksyku.

MaRo/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »