Członkowie grupy Citizens for Pro-Life Society (CPLS) odkryli proceder nielegalnego wyrzucania na śmietnik ciał dzieci zabitych podczas aborcji na początku tego roku. Chris Veneklase odkrył szczątki abortowanych dzieci 26 lutego tego roku. Torby, w których znajdowały się ciała, zawierały plakietki z nazwiskami matek dzieci, które zdecydowały się je zabić. Odkrycie zainicjowało siedmiomiesięczne śledztwo. Jednak do tej pory nie postawiono żadnych zarzutów szefom kliniki. Zdarzenie spowodowało jednak, że w Michigan uchwalono ustawę nakazującą „godne” usuwanie szczątków „płodów”.

W sobotę w Mszy żałobnej, która odbyła się w St. Mary’s Cathedral w Lansing w stanie Minnesota uczestniczyło ponad tysiąc osób. Ciała dzieci zostały umieszczone w prostej białej trumience. Mszę celebrował biskup miasta Lansing Earl Boyea. Na cmentarzu zebrało się natomiast ponad 500 osób. Prezes CPLS Monica Migliorino Miller powiedziała, że pogrzeb poruszył wiele osób i uczestniczyły w nim również kobiety, które w swoim życiu dokonały aborcji.

Adwokaci CPLS zamierzają pozwać aborcyjną klinikę za takie potraktowanie szczątków dzieci. – Zwłoki 17 nienarodzonych dzieci zostały pochowane. Jednak te dzieci to tylko część z 50 milionów dzieci mordowanych co roku podczas aborcji, którym odmawia się prawa do godnego pochówku - powiezdiała Miller. – Kliniki aborcyjne traktują te istoty ludzkie jak śmieci - dodała.

Ł.A/LifeSiteNews

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »