Potężny tygrys amurski Borys, który w maju zeszłego roku został wypuszczony na wolność przez Władimira Putina, upolował niedźwiedzia na dalekim wschodzie Rosji. Jak poinformowała agencja Interfax, drapieżnik pożarł prawie całą swoją ofiarę.
Szczątki niedźwiedzia odnaleźli pracownicy parku narodowego, w którym grasuje Borys. Nie jest to jego pierwsza ofiara – w sierpniu zeszłego roku tygrys zabił potężnego, trzyletniego niedźwiedzia.
„Tygrysami Putina” nazywane są trzy tygrysy, które w zeszłym roku prezydent Rosji osobiście wypuścił na wolność z hodowli. Putin zainicjował program ratowania tygrysów amurskich, jednego z najbardziej zagrożonych gatunków świata. Oprócz Borysa na wolność trafiła także tygrysica Iliona oraz samiec Kuzia, o którym głośno było w zeszłym roku. Zwierzak najpierw wyemigrował do Chin, gdzie zabijał kury i psy, by w końcu powrócić do Rosji.
„Tygrysami Putina” nazywane są trzy tygrysy, które w zeszłym roku prezydent Rosji osobiście wypuścił na wolność z hodowli. Putin zainicjował program ratowania tygrysów amurskich, jednego z najbardziej zagrożonych gatunków świata. Oprócz Borysa na wolność trafiła także tygrysica Iliona oraz samiec Kuzia, o którym głośno było w zeszłym roku. Zwierzak najpierw wyemigrował do Chin, gdzie zabijał kury i psy, by w końcu powrócić do Rosji.
Moscow Times/tvp.info
