W środę 12 grudnia w samo południe rozpoczęła się w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich przy Foksal 3/5 w Warszawie konferencja prasowa poświęcona stworzeniu nowego tygodnika, którego redaktorem naczelnym zostanie Paweł Lisicki.
Lisicki 28 listopada został zwolniony przez Grzegorza Hajdarowicza z funkcji redaktora naczelnego tygodnika „Uważam Rze”. W geście solidarności z naczelnym z publikowania w tygodniku zrezygnowała prawie cała ekipa redaktorów „URze”. Teraz zamierzają stworzyć własny tytuł. - Nie składamy broni i nie zamierzamy rezygnować z kontynuowania prawdziwego „Uważam Rze” - zadeklarował na środowej konferencji Lisicki.
Kto się pojawi na łamach nowego tygodnika? Oprócz obecnych na konferencji Rafała A. Ziemkiewicza, Cezarego Gmyza, Piotra Gabryela, Piotra Goćka, Sławomira Cenckiewicza, Marka Magierowicza swoją gotość zadeklarowali także m.in. Bronisław Wildstein i Waldemar Łysiak. W tygodniku Lisickiego ma się pojawić także Piotr Gontarczyk.
Lisicki powiadomił również, że już trwają rozmowy z kilkoma poważnymi inwestorami, którzy zapewnią wsparcie finansowe dla nowego projektu medialnego. W tym momecie z sali padło pytanie, czy nie lepiej byłoby stworzyć projekt metodą „do it yourself”, czyli własnym nakładem kosztów, aby tym samym zagwarantować całkowitą niezależność pisma – na czym, jak podkreślali, najbardziej zależy twórcom nowego projektu medialnego. Lisicki odpowiedział, że tygodnika drukowanego, który ma ambicje być najlepszym tygodnikiem opinii w Polsce, nie da się stworzyć przy niewielkich kosztach. Powołując się na doświadczenie dodał także, że nie da się w krótkim czasie wśród samych dziennikarzy zebrać kilku milionów złotych, a tyle mniej więcej potrzeba na rozkręcenie nowego pisma.
Kiedy możemy się spodziewać tygodnika ekipy Lisickiego? - Bardzo szybko. Już na początku roku 2013 – odpowiedział były naczelny „URze”. Na razie – jak poinformował Andrzej Horubała – funkcjonuje strona internetowa pod nazwą www.tygodniklisickiego.pl (jak do tej pory przekierowuje ona na profil na Facebooku, ale już od jutra witryna ma normalnie funkcjonować). Tytuł „Tygodnik Lisickiego” - jak zapewnił sam redaktor naczelny nowego pisma – to na razie wersja robocza. - Mamy już kilka pomysłów na nazwę, spośród których wybierzemy ten najlepszy. O tym wszystkim poinformujemy już niebawem – zapewnił.
Jak dodał Cezary Gmyz, który wczoraj na Facebooku poinformował o środowej konferencji, redakcja nowego tygodnika chce mocno wejść w internet, aby mieć jeszcze większy niż to miało miejsce w „URze” kontakt z czytelnikami. Także przez media społecznościowe.
Tym, co chyba najbardziej interesowało zebranych na konferencji dziennikarzy, była kwestia relacji nowego tygodnika z pismem braci Karnowskich „W sieci”, które niebawem z dwutygodnika przekształci się w tygodnik, pojawili się redaktorzy, których do tej pory mogliśmy znaleźć na łamach „URze” - Jest wiele różnych pism na rynku. „Gazeta Polska”. „W sieci”. Żyjemy w sytuacji wolnego wyboru. Wszyscy redaktorzy, którzy do tej pory pisali w „URze” dostali propozycję wzięcia udziału w tym projekcie. Wybór należał do nich – odpowiedział Lisicki. Na pytanie z sali, czy taka konkurencja nie jest szkodliwa dla prawicowej prasy i czy nie lepiej byłoby stworzyć wspólnego projektu, Lisicki odpowiedział, że im więcej głosów z prawej strony na rynku, tym lepiej. „Rynek się rozszery i wszyscy na tym zyskają”. Wyjaśnił także, że bracia Karnowscy nie odmówili współpracy, ale po prostu zadecydowali o tworzeniu własnego projektu.
Czym będą się różniły te dwa nowe tygodniki? - Na pewno ilością stron – odpowiedział żartobliwie Jerzy Jachowicz. Paweł Lisicki uzupełnił: „Obydwa byty medialne są na razie w fazie tworzenia. „W sieci” miało być dwutygodnikiem, teraz zmienia formułę na tygodnik. Nie chciałbym się odnosić do kwestii różnic, kiedy pojawi się nasze pismo wszyscy je dostrzegą”.
Czy możemy się spodziewać, że autorzy piszący „W sieci” pojawią się w tygodniku Lisickiego? Redaktor naczelny wyjaśnił, że póki co, dziennikarze, którzy zadeklarowali udział w jego projekcie, piszą w różnych miejscach, co jest naturalne. Natomiast, kiedy ruszy nowy projekt, co także należy do normalnej procedury, w umowach pojawią się zapisy o współpracy z konkurencją, które – jak wyjaśnił Lisicki, poza jakimiś szczególnymi przypadkami, będą respektowane.
Na koniec głos zabrał Rafał A. Ziemkiewicz, który – komentując sytuację przejęcia „URze”, stwierdził, że Gomułka miał więcej przyzwoitości od obecnej władzy, bo kiedy przejmował pismo "Po prostu" zmienił mu chociaż tytuł na "Polityka". Zaś obecne władze, przejmując "Uważam Rze" nawet nie wysiliły się, by zmienić jego nazwę. Na co Lisicki z uśmiechem dodał, że "URze" samo zejdzie do grobu, na co wskazują wyniki sprzedaży z ostatnich dwóch poniedziałków.
Marta Brzezińska
