Rosję opuszczają twórcy popularnych na całym świecie czcionek drukarskich, takich jak Times New Roman, Arial, Verdana i Tahoma. W niedługim czasie kremlowskim mediom może pozostać tylko cyrylica i znana czcionka o dziecinnym wyglądzie - comic sans.
W trakcie wojny rosyjskie władze bardzo zaostrzyły przepisy związane z publikacją "fake newsów" na temat rosyjskiej armii. Grozi za to wieloletnie więzienie. Tamtejsze władze zdecydowały się także na zablokowanie zachodnich serwisów społecznościowych, oferując przy tym niekiedy stworzenie ich rosyjskich zamienników. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku Instagrama, w miejsce którego Rosja planuje utworzyć Rossgram.
Teraz, jak podaje Moscow Times ze serwisem vedemosti.ru, rosyjscy internauci mają problem z poprawnym wyświetlaniem popularnych dziennikarskich czcionek, takich jak Arial, Times New Roman, Verdana czy Tahoma.
Zgodnie z decyzją amerykańskiej firmy Monotype, do której należą czcionki, wymienione wyżej fonty zostają wycofane z rynku rosyjskiego.
Jedyny sposób na obejście tego rodzaju blokad to stosowanie VPN - oprogramowania, które pozwala na ukrycie prawdziwego adresu IP użytkownika internetu oraz na połączenie urządzenia z serwerami zlokalizowanymi w innych krajach.
Rosjanie mają w tym zakresie światły przykład z samych szczytów władzy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wprost oświadczył bowiem, że zainstalował VPN na swoich urządzeniach, ponieważ nie jest nielegalne - więcej czytaj tutaj.
jkg/spidersweb
