Sprawa wydarzyła się w 1896 roku, kiedy 39-letni wówczas założyciel skautingu jako pułkownik tłumił powstanie Murzynów w dzisiejszym Zimbabwe. Wybuchło ono, gdyż czarni obwiniali białych osadników o klęski żywiołowe. Kierowani przez plemiennego przywódcę Uwini, który przekonał ich, że ma magiczną moc, a lokalni bogowie chronią go przed kulami, wyrżnęli 300 brytyjskich cywili.
Gdy Baden-Powellowi udało się okrążyć rebeliantów, Uwini poddał się, ale pod warunkiem, że Brytyjczycy go oszczędzą. Pułkownik zgodził się na to, jednak gdy tylko Murzyni się poddali, sformował naprędce trybunał wojskowy, który kazał rozstrzelać przywódcę. - Natychmiastowe wymierzenie kary wodzowi na oczach jego ludzi dało niepowtarzalną okazję do zniszczenia ich wiary w lokalnego boga Mimo – tłumaczył się później.
- Ta sprawa rzuca cień na człowieka, który założył ruch uznawany za bastion przyzwoitości. Ruch, którego pierwsza zasada brzmi: zawsze możesz ufać słowu Skauta – skomentował sprawę "Times". Podobnie myśli biograf Baden-Powella, Tim Jeal, który odkrył, że wzór harcerzy sfałszował własny dziennik, by potwierdzić swoją wersję wydarzeń.
Robert Baden-Powell zorganizował w 1907 roku pierwszy obóz skautowski, a wydana w 1908 roku książka "Scauting dla chłopcow" jest klasycznym podręcznikiem dla działaczy tego ruchu. Poważany na całym świecie za pracę na rzecz wychowania młodzieży, został odznaczony wieloma orderami, w tym Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu "Polonia Restituta".
sks/Rzeczpospolita
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

