Halicki stwierdził, że jeżeli PiS "chce zbawiać świat, to nie może ludzi mamić, oszukiwać". - Mieszacie wszystko ze sobą, wykorzystujecie ludzi do matactw politycznych - powiedział. Dodał, że jedną z "ofiar" jest m.in. Marta Kaczyńska. - Jest ofiarą manipulacji, zaczęła używać słów Jarosława Kaczyńskiego - mówił parlamentarzysta.
W opinii polityka PO, 13 grudnia 1981 r. to "smutna, tragiczna data". - Żenująca jest ta licytacja, kto wtedy co robił i czy był internowany - stwierdził. Przypomniał słowa Jana Pawła II, że "solidarność to jeden z drugim, a nie przeciw drugiemu". Dodał, że "zamiast być dumni z tego, co mamy, szargamy to".
Słów prezesa PiS bronił Zbigniew Girzyński. Poseł PiS zapewnił, że Kaczyńskiemu nie chodziło o to, by kogoś obrażać. Wyraził też zadowolenie z tych słów. Pytany o to, kto obecnie jest "więźniem politycznym", wskazał przykład twórcy strony antykomor.pl., Roberta Frycza. Mężczyzna został skazany we wrześniu na karę roku i trzech miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania 40 godzin prac społecznych miesięcznie za znieważenie prezydenta.
Na pytanie, czy taki marsz jest właściwą formą uczczenia rocznicy stanu wojennego, Girzyński odpowiedział, ze "każdy ma prawo do swojej wrażliwości". - W naszej opinii, to data, którą warto przypominać - powiedział parlamentarzysta.
AM/tvn24.pl
