Ich zdaniem, środki przeciwciążowe oddziałują nie tylko na system hormonalny kobiet, ale też - poprzez seks - na organizm ich partnerów.  

 

Naukowcy z Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) zaobserwowali, że w regionach, gdzie popularna jest doustna antykoncepcja, wzrasta liczba zachorowań na raka prostaty.

 

Przypuszczalnie dzieje się tak dlatego, że pigułki zwiększają poziom estrogenów. Są to hormony żeńskie, ale w niewielkich ilościach występują również u mężczyzn. Organizm kobiety, która zażywa hormonalne środki przeciwciążowe, produkuje więcej estrogenów. Panowie „przejmują” je dzięki wymianie płynów ustrojowych, zachodzącej w trakcie stosunku seksualnego. Estrogeny odkładają się potem w męskim organizmie, prowadząc do rozwoju raka prostaty - czytamy na Interia.pl.

 

„Pigułki nie powodują raka - to mit” - twierdzą działające w grupie Ponton przyjaciółki pani Wandy Nowickiej. U kobiet może i nie powodują... A że u mężczyzn? Można podejrzewać, że członkinie i sympatyczki feministycznej federacji pani Nowickiej postrzegają to jako działanie „na rzecz kobiet i planowania rodziny” - co prawda uboczne, ale zawsze...

 

mo/Interia.pl