Za przejaw takiej tendencji może można uważać sztukę teatralną której premiera miała miejsce niedawno w Nowym Jorku w teatrze „Public Theatre”: „Wild With Happy”, „Dzikość ze Szczęśliwością”. w reżyserii Roberta O'Hara.


Bohaterem sztuki jest aktor o imieniu Gil, którego rolę odgrywa Colman Domingo. Bohater został zaskoczony śmiercią swojej matki, powiedział: "Matki są martwe tylko w baśniach”. Jego Matka jednak naprawdę nie żyje, ale jego życie nie jest baśnią. Recenzenci piszą, że jest to spektakl o chłopcu, który nigdy nie wydoroślał na tyle, aby unieść problemy związane ze śmiercią. W domu pogrzebowym nie potrafi zachować powagi, kiedy pokazują mu różnego rodzaju trumny. Terry (Korey Jackson), sprzedający, opisuje jeden model jako "prosty, ale klasyczny, jak garnitur Chanel, tylko 4.995 dolarów." "Jak dla domu mody Liz Claiborne?” Pęka ze śmiechu Gil. „Biorę pakiet podstawowy kremacji, dziękuję bardzo.”

 

Sceny rozgrywają się wokół urny z jej popiołami. Gila ściga pokazana groteskowo ciotka Glo (Sharon Washington), płonąca goryczą wobec jego braku szacunku dla zwyczajów tradycyjnego pochówku. Gil jest w oszołomieniu z którego nie potrafi wyprowadzić go nawet pocieszna rozmowa z najlepszy przyjacielem gejem Mo (Maurice McRae), który przybył, aby go pocieszyć.

 

Bohaterowie nie potrafią znaleźć dobrego wyjścia pomiędzy propozycjami najtańszego nowoczesnego spopielenia zwłok, a drogimi, bez gustu i pełnymi niepotrzebnych ozdób trumnami, które kojarzą się ze stylistyką Disneya. Może dla tego, że jego i jego rozmówców wyobrażenia dotykają wyłącznie spraw zewnętrznych dotyczących losów ciała, a nie schodzą głębiej, w zagadnienia duchowe.



MP/http://theater.nytimes.com