- Nie musimy być już pesymistami – powiedział dziennikarzom w przerwie między sesjami odbywającego się w Watykanie Synodu Biskupów dla Bliskiego Wschodu.
Bezpośrednie rozmowy między premierem Izraela Benjaminem Netaniahu i przywódcą palestyńskim Mahmudem Abbasem zostały zerwane 26 września, kiedy to Izrael rozpoczął budowę nowych osiedli na Zachodnim Brzegu. Wcześniej, obowiązywało trwające 10 miesięcy zawieszenie budowy, które miało na celu zachęcenie do negocjacji. Palestyńczycy zerwali rozmowy i zapowiedzieli, że nie wznowią ich, dopóki Izrael nie zaprzestanie budowy na spornym terytorium.
Patriarcha Twal powiedział, że impas ten rani wszystkie strony w regionie i dodał, że modli się, aby „przywódcy polityczni nie bali się podejmować odważnych kroków, aby dać ludziom nadzieję”. Zastanawiał się, czy Izraelczycy i Palestyńczycy mają wystarczająco dużo dobrej woli i wzajemnego szacunku, aby znaleźć rozwiązanie konfliktu, który ciągnie się od 1948 roku. Przez wzgląd na to, że tyle obietnic nie zostało zrealizowanych, przywódcy obu stron stracili wiarygodność w oczach ludzi – wyjaśnił.
Patriarcha dodał również, że trwający synod ma podnieść świadomość Kościoła na Bliskim Wschodzie i przyczynić się do budowania jedności z Kościołem na Zachodzie. – Od ponad sześciu dziesięcioleci jesteśmy Kościołem Kalwarii. Wszystko powierzamy Panu. Modlimy się. Czekamy – skonstatował.
eMBe/CatholicNewsAgency
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

