Za pośrednictwem strony internetowej  od jakiegoś czasu zbierano podpisy pod petycją w obronie polskiej flagi. Przypomnijmy, że do jej znieważenia doszło w jednym z programów Kuby Wojewódzkiego. Gość showmana, Marek Raczkowski włożył polską flagę w psie odchody.


W krótkim czasie podpisów pod petycją zebrano ponad 10 tys., w tym 256 profesorów i wykładowców akademickich, 15 posłów, 123 dziennikarzy, 165 prawników, 1040 nauczycieli, pisarze, poeci, duchowni.


Pismo zostało skierowane do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Otrzymał je również zarząd TVN oraz warszawska prokuratura. Asesor, który zajmował się sprawą, uznał, że nie jest pewien, czy w programie użyto polskiej flagi, więc nie wiadomo, czy doszło do znieważenia. KRRiT z kolei osądził, że doszło do znieważenia polskiej flagi i wymierzyła TVN karę 471 tys. zł. Stacja odwołała się od tej decyzji w sądzie rejonowym. Sąd pierwszej instancji uchylił tę karę. KRRiT nie podzieliła tej opinii, więc odwołała się do sądu apelacyjnego, który uznał, że było to działanie w najwyższym stopniu naganne. W konsekwencji, nakazał TVN zapłatę 471 tys. Wyrok jest prawomocny.


Rzecznik TVN, Karol Smoląg, w rozmowie z Razem.tv przekonuje, że zdaniem stacji prawo nie zostało złamane. – To, co zrobił w swoim programie Kuba Wojewódzki jak najbardziej mieści się w granicach wolności słowa – przekonuje. Smoląg zapowiada, że w momencie, kiedy zarząd TVN otrzyma pisemny wyrok sądu, zdecyduje, czy wnosić o kasację do Sądu Najwyższego.


- To był żart nie tyle wojewódzki, co po prostu gminny – komentuje całą sprawę senator Zbigniew Romaszewski.  


eMBe/Razem.tv