Jak podaje tygodnik "Wprost", funkcjonariusze przyglądali się poczynaniom Artura Ł. już od półtora roku. W swoich ostatnich wpisach na fortach internetowych, młody mieszkaniec Warszawy zapowiadał, że wysadzi w powietrze sejm i poszukuje instrukcji budowania bomb z powszechnie dostępnych materiałów.
"Ten człowiek był bardzo aktywny na zagranicznych forach internetowych terrorystów islamskich. To radykalne fora, które są zamknięte i bardzo skrupulatnie strzeżone. Można się na nie dostać tylko poprzez wprowadzenie przez innego członka forum, po sprawdzeniu kandydata" - powiedział "Wprost" szef delegatury stołecznej ABW płk Robert Nawrot.
Według reporterów tygodnika, Artur Ł. utrzymywał kontakt z radykalnymi muzułmanami w różnych częściach świata, nie wyłączając Afganistanu, Pakistanu czy Bliskiego Wschodu. Polski muzułmanin montował i nagrywał filmy, zawierające fragmenty materiałów stacji Al-Jazeera czy somalijskiej telewizji Al-Kataib, związanej z terrorystami. W jednym z nich porównuje polskie wojska stacjonujące w Afganistanie do armii hitlerowskiej.
21-latek kilka lat temu trzykrotnie wypowiedział słowa islamskiego wyznania wiary: "Nie ma boga prócz Allacha, a Mahomet jest jego Prorokiem". Od tej pory czuł się muzułmaninem.

