Na sobotni kongres Platformy jeden z jej działaczy przybył z wyjątkowym prezentem. Przywiózł namalowany na płótnie, oprawiony w solidne, złote ramy, obraz. Widniał na nim portret Donalda Tuska. Działacz, w ramach prezentu, wręczył ten nietypowy podarunek swojemu pryncypałowi.

Działacz Platformy zrobił ogromną furorę i skupił na sobie uwagę wszystkich uczestników partyjnej konwencji. Nie mniej zdziwiony był sam Tusk, który uśmiechem zareagował na podarek. Ponoć żartował, że obraz jest lepszy od oryginału bo ma więcej włosów na głowie.

Obrazy z wizerunkami wodzów nie dziwiły nikogo w krajach, gdzie panował reżim komunistyczny. Za życia malowano i Stalina i Lenina. Na obrazach jednak częściej widnieją wizerunki świętych. A może Donald Tusk do świętości pretenduje?

eMBe/Fakt.pl

 

 

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »