Lider PO Donald Tusk oznajmił na dzisiejszej konferencji prasowej, że jego środowisko będzie domagać się powołania komisji śledczej w związku z doniesieniami o rzekomym inwigilowaniu osób związanych z opozycją za pomocą systemu Pegasus. Były premier z dumą oznajmił przy tym, że w czasie jego rządów dziennikarze nie byli inwigilowani. Na to twierdzenie odpowiadają rozbawieni internauci.

Agencja Associated Press informowała przed świętami, że senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani za pomocą systemu Pegasus. Wskazano, że za działaniami tymi mogły stać polskie służby.

Do sprawy odniósł się na dzisiejszej konferencji lider Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk stwierdził, że mamy do czynienia z „najgłębszym kryzysem demokracji po 1989 roku”.

- „Będziemy wnosić o powołanie komisji śledczej w Sejmie”

- zapowiedział.

Wyraził oczekiwanie, że wniosek ten poprą pozostałe ugrupowania, w tym część polityków PiS.

- „Jeśli chce się ocalić resztki swojej reputacji, poparcie komisji może być jedynym sposobem, by oczyścić choć trochę swój wizerunek”

- ocenił.

Donald Tusk był też pytany o inwigilację dziennikarzy za rządów PO-PSL. Stwierdził, że w pytaniu zawarta jest teza, która „nie ma nic wspólnego z rzeczywistością”.

- „Dziennikarze za moich rządów nie byli inwigilowani”

- zapewnił.

Kilka dni temu Patryk Osowski z TVP Info przypomniał byłemu premierowi listę dziennikarzy, którzy byli inwigilowani przez służby w czasie jego rządów.

kak/PAP, Twitter, wPolityce.pl