Taką ciekawą opinię wyglosił Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". Oczywiście nie chodzi o podobieństwo wizualne, ale o przekaz polityczny i wizerunkowy. Jak zauważa Szułdrzyński, wycofanie się z wyborów o prezesurę PO Grzegorza Schetyny sprawia, że Tusk nie będzie mógł odnieść rzeczywistego, to znaczy demokratycznego zwycięztwa w tych wyborach na dswoim największym rywalem. Będą one bardziej przypominały "wodzowskie", bezalternatywne zwycięztwo Jarosława Kaczyńskiego.

Z drugiej strony wybory te prawdopodbnie niezwykle wzmocnią pozycję Jarosława Gowina, nawet jeśli ten, co jest niemal pewne, przegra. Będzie to oznaczało, że Tuskowi wyrośnie nowy rywal, bowiem przynajmniej w dniu konwenci będzie on jedną z dwóch najważniejszych osób w państwie, co może się przełożyć na jego dalszą karierę polityczną.

ToR/Rzeczpospolita