– Minister Gowin zaproponował taką inicjatywę, aby skonsolidować, skupić wydziały gospodarcze sądów warszawskich, tak aby sprawy gospodarcze toczyły się możliwie szybko, możliwie kompetentnie, bez udręki dla zainteresowanych sądowym rozstrzygnięciem – mówił premier.
Tymczasem, jak donosi dziennik, zdecydowana część warszawskich sądów gospodarczych została przeniesiona do wspomnianego centrum już dawno. "Cztery lata temu Rzeczpospolita informowała, że trzy sądy gospodarcze dla Warszawy (lewobrzeżnej) przenoszone są do nowej siedziby przy ul. Czerniakowskiej 100. To wydziały gospodarcze Sądu Okręgowego, sądy rejestrowe z ulicy Barskiej – KRS i Rejestr Zastawów (umiejscowiono tam potem wyodrębnioną Prokuraturę Generalną), wreszcie rejonowe sądy gospodarcze, w tym Sąd Upadłościowy z ul. Marszałkowskiej (pisaliśmy o tym: „Przeprowadzka sądów gospodarczych", „Rz" z 15 kwietnia 2008 r.)" - pisze Marek Domagalski.
Jak podkreśla "Rzeczpospolita", Zbigniew Ćwiąkalski, ówczesny minister sprawiedliwości, pamięta otwarcie za jego urzędowania tego centrum. Choć nie przypomina sobie, kto był autorem projektu, ale ma pewność, że centrum budowano za czasów kilku jego poprzedników.
"Obecnie do przeprowadzki zostały już tylko dwa wydziały rejonowe z lewobrzeżnej Warszawy, co ma się zakończyć do połowy 2013 r. (w lipcu tego roku zlikwidowano pion gospodarczy w SO Warszawa-Praga i jego obowiązki też przeszły na Czerniakowską)" - pisze Domagalski.
Jak podkreśla Ewa Malinowska, wiceprezes ds. gospodarczych Sądu Okręgowego w Warszawie, idea stworzenia centrum sądownictwa gospodarczego, czyli skupienia w jednym miejscu całości warszawskiego sądownictwa gospodarczego, ma już kilka lat, ale to działania ministra Gowina pozwolą ją zakończyć. - Chodzi o adaptowanie na potrzeby sądu dodatkowego budynku – mówi Malinowska.
Ponadto, zapowiedź premiera rodzi pytania o celowośc takich działań. - Wszystkie sprawy gospodarcze mam przy Czerniakowskiej, nie bardzo więc rozumiem zapowiedzi premiera i nie widzę poprawy – mówi mec. Andrzej Michałowski. – Może sędziowie mają wygodniej, ale nie interesanci ściskani w korytarzach. Z jednym jest lepiej: adwokat może kilka spraw załatwić jednocześnie – dodaje adwokat.
Z kolei mec. Rafał Wąworek podkreśla, że w pracy adwokata najważniejsza jest stabilizacja. - Przez ciągłe zmiany lokalizacji sądów sekretariaty nie wiedzą, dokąd wysyłać pisma, do jakich gmin płacić za pełnomocnictwa, pisma się gubią, strony stawiają się nie tam, gdzie trzeba – narzeka adwokat. – Poza tym nie jest to szczęśliwa lokalizacja, brakuje zwłaszcza miejsc parkingowych – dodaje Wąworek.
Całość w nowym numerze "Rzeczpospolitej"
AM

