Premier napisał list do członków Platformy Obywatelskiej w znacznej mierze poświęcony osobie Jarosława Gowina. Nie ma wątpliwości jaki jest jego cel - dyskredytacja bylego ministra sprawiedliwości.

"Kiedy jednak słyszę od niego ciepłe słowa pod adresem PiS („normalna, demokratyczna partia”) i wyłącznie krytyczne pod adresem Platformy, przestaję wierzyć w jego dobre intencje. Zwłaszcza teraz, kiedy Platforma potrzebuje szczególnej mobilizacji, zadaniem liderów jest dodawanie wiary i siły naszym sympatykom i wyborcom" - pisze Tusk. W innym miejscu ostrzega swoich partyjnych podwładnych przed skrajnie wolnorynkową postawą Gowina i jego skrajnym konserwatyzmem. Brzmi to zaskakująco w ustach polityka, który zbudował swoj kapitał polityczny na programie gospodarczego liberalizmu oraz raczej konserwatywnych wartościach. Taki był punkt wyjścia założycieli PO.

Tusk otwartym tekstem zasugerowal, że działania Gowina nie mają innego celu jak wypromowanie własnego projektu politycznego. Lista zakończył też jasnym komunikatem: "Każdy, kto dzieli Platformę, szykuje zwycięstwo dzisiejszej opozycji".

ToR/dziennik.pl