Mężczyzna zawołał do pastora Andrew Brunsona: „Wysadzimy was w powietrze” i strzelał w powietrze ślepymi nabojami, po czym sięgnął po karabin. Nie zdążył jednak oddać strzału, gdyż przeszkodzili mu w tym policjanci ubrani po cywilnemu, którzy zostali wynajęci do ochrony kościoła.

Zatrzymany zeznał, że chciał jedynie postraszyć Amerykanina. Jak poinformowała gazeta „Radical”, kilka godzin przed zamachem napastnik umieścił na Facebooku pogróżki wobec chrześcijańskich misjonarzy.

Po serii morderstw na chrześcijanach, tureckie władze w ostatnich latach przywiązują większą uwagę do ochrony obiektów chrześcijańskich. Niektóre osoby otrzymały nawet osobistą ochronę.

AM/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »