Demonstranci z transparentami "Laicka Turcja taką zostanie" przeszli z centrum miasta pod mauzoleum Mustafy Kemala Ataturka - twórcy nowoczesnej Republiki Tureckiej. Domagali się dymisji premiera Erdogana z religijnej partii AKP oskarżanego o zamach na konstytucję, która gwarantuje rozdział religii i polityki.
Erdogan kilkakrotnie próbował znieść zakaz noszenia muzułmańskich chust w miejscach publicznych. Próbuje też przeforsować zmiany w sądownictwie, tak by nie można było zdelegalizować partii za program głoszący zniesienia świeckości państwa.
Krytykowano śledztwo w sprawie Ergenekona - powiązanego z wojskiem skrajnego ugrupowania nacjonalistycznego, które według rządu utworzyła opozycja. Jego celem ma być dyskredytowanie rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), która ma islamskie korzenie.
Opozycja zarzuca rządowi, że rozdmuchując sprawę rzekomego spisku, wykrytego w czerwcu 2007 roku, dąży do zniszczenia laickich podstaw państwa tureckiego. Krytycy proponowanych przez rząd zmian uważają, że będą one zagrożeniem dla zasady świeckości państwa. Ludność Turcji liczy 71 mln, w 99 procentach muzułmanów.
MaRo/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

