„Fakt” cytuje słowa Edmunda Klicha, z których wynika, że kapitan samolotu - Arkadiusz Protasiuk - odmówił lotu, ponieważ załoga nie dostała prognozy pogody od stacji meteo. Do startu miał go przekonać dopiero generał Błasik, który zameldował prezydentowi gotowość maszyny do lotu.

Polski akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) mówi, że pilot odmawiał lotu, bo nie dostał prognozy pogody. - Mam takie informacje. Ten lot w ogóle nie powinien się odbyć - mówi Edmund Klich "Faktowi". Według niego piloci nie dostali takiej prognozy, ponieważ stacja meteo nie otrzymała jej od Rosjan. Dziennik przekonuję, że gdy kapitan Protasiuk odmówił lotu, na płycie lotniska doszło do małego spięcia. Ostatecznie do lotu miał go namówić szef sił powietrznych, generał Andrzej Błasik. I to on miał zameldować prezydentowi o gotowości maszyny do startu, bo załoga takiego meldunku nie złożyła - czytamy w "Fakcie".

Edmund Klich powiedział wcześniej, że przyczyn katastrofy było 12. Jak stwierdza, powyższa jest jedną z nich.

Zdaniem byłego szefa szefa szkolenia sił powietrznych płk Piotra Łukaszewicza "załoga powinna mieć informację o pogodzie w momencie startu". - Tych informacji załoga Tu-154 nie miała. Kilkakrotnie słyszałem o sytuacjach, że załogi wojskowe lądowały w warunkach poniżej minimalnej, ale nie słyszałem, żeby ktokolwiek poniósł później konsekwencje – mówił w "Kropce nad i".

- Być może kpt. Protasiuk nie usłyszał komendy z wieży. Być może tu zadziałał czynnik psychologiczny, że trzeba wylądować, że gdyby nie dałoby się wylądować, to kierownik lotów nie pozwoliłby na to – dodał płk Łukaszewicz w TVN24.

Ł.A/Tvn24/Fakt/Onet.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »