A potem policja wcale nie zachowywała się lepiej. Nie pozwolono nawet posłom złożyć kwiatów. I dopiero, gdy odważniejsi parlamentarzyści zaczęli przeskakiwać przez barierki przepuszczono ich, gdy powołali się na immunitet. Przeciwko tłumom zwyczajnych Polaków wystawiono oddziały w kaskach i z tarczami, za którymi stali policyjni kamerzyści.  Ludzie reagowali gniewem. Ale uspokajali się, gdy organizatorzy apelowali, by śpiewać hymn. Wtedy nastawał spokój. I tylko ludzie z całego serca śpiewali „Jeszcze Polska nie zginęła”, i błagali o wolność i błogosławieństwo dla Ojczyzny.

Krakowskie Przedmieście już teraz jest pełne ludzi. Z całej Polski. Rozmawiałem z mieszkańcami Szczecina, Piły, Gdańska. Ale tam jest teraz cała Polska. I pamięta!

Tomasz P. Terlikowski

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »