Organizator kampanii Shawn Carney oznajmił, że organizacja ma dowody na uratowanie 3 tysięcy dzieci, od kiedy "40 Days for Life" się rozpoczęła. Pierwsza tego typu akcja miała miejsce jesienią 2007 roku. Carney przekonuje, że to krok milowy w walce z zabijaniem dzieci przed ich narodzeniem. – To wiele kobiet i dzieci uratowanych przed aborcją. To wiele wspaniałych historii - dodaje.

Carney mówi, że kampania ma prosty przekaz - „Modlitwa przeciwko aborcji działa”. Podczas przemówienia dla działaczy pro life podał on przykład z Houston, gdzie dzięki działaniom przeciwnika aborcji uratowano przed śmiercią dwoje dzieci. Carney opowiadał również o skutkach protestów przed klinikami aborcyjnymi. - Zorganizowaliśmy wiec przed kliniką Planned Parenthood. Uczestnicy trzymali transparenty z napisem “Módl się, by zakończyć aborcję” i machali nimi przed przejeżdżającymi samochodami. W pewnym momencie jeden z samochodów zawrócił i jego kierowca powiedziała manifestantom, że dzięki ich działaniom jej córka nie zdecydowała się zabić swojego dziecka. Kobieta podziękowała za uratowanie jej wnuka – relacjonuje w LifeNews Carney.

Tego samego dnia działacze pro life widzieli parę, która weszła do kliniki i szybko ją opuściła. Okazało się, że oni również zrezygnowali z zabicia swojego dziecka dzięki manifestantom. W Reno w stanie Nevada mimo tego, że jeden z aborcjonistów oblewał wodą działaczy pro life i w agresywny sposób próbował ich przegonić z miejsca, gdzie protestowali, to i tak jedna z kobiet przejeżdżająca obok manifestantów zrezygnowała z zabicia swojego dziecka. Inny działacz kampanii dostał esemesa: „Wasze działania wpływają na ludzi”. Autorka esemesa przyznała później, że kiedy jechała do kliniki aborcyjnej i zobaczyła ludzi modlących się za zabijane dzieci, to zrobiło się jej wstyd. – Mimo tego, że umówiłam się tamtego dnia na zabieg, to cały czas w głowie krążyła mi myśl, że można wybrać inną drogę. Gdyby nie było tam tych ludzi, to pewnie w końcu zabiłabym swoje dziecko - mówi dziś.

- Nie przestawajcie robić tego, co robicie. To ma sens. Dla mnie miało - dodała kobieta.

Ł.A/Lifenews

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »