Analizując przyczyny porażki Romneya w wyborach prezydenckich Bennett wskazuje, że trzeba ich szukać w fakcie, że niemała część wyborców, przede wszystkim młodych, ale także kobie, kieruje się w wyborach schematami, które zostały im wpojone przez pół wieku dominacji lewicy na uniwersytetach i w mediach. Wyborcy w swoich decyzjach kierują się słowami kluczami, które zafałszowują rzeczywistość, i pozwalają wygrywać zwolennikom lewicy. Te terminy to płeć, rasa, etniczność i klasa. Republikanie są przedstawiani jako przeciwnicy tych wartości i przegrywają. Jeśli zatem chcą zwyciężyć muszą ponownie przestawić myślenie Amerykanów na stare, sprawdzone wartości. A to wymaga zajęcia się kulturą i edukacją.
I nie ma co ukrywać, że podobnie jest w Polsce. Bez mocniejszego nacisku na edukację i kulturę będziemy przegrywać walkę polityczną. Tylko mocna literatura (zaangażowana, ale w dobrych sprawach), filmy, muzyka mogą zmieniać myślenie społeczeństwa. Nacisk zaś na akcje społeczne (takie jak „Stop Aborcji” czy akcje Fundacji Mamy i Taty) umacnia te zmiany. Oczywiście do przemiany przydałyby się także media, ale kiedy ich nie ma trzeba budować patriotyzm, religijność i konserwatyzm w kulturze, ale od dołu. Pierwszym krokiem na tej drodze jest wyrzucenie telewizji z domu...
Tomasz P. Terlikowski
