– Jeśli nie będziemy podejmowali twardych decyzji, jeżeli nie doprowadzimy do rozróżniania uchodźców, którzy uciekają przed śmiercią od imigrantów ekonomicznych, to nie będziemy w stanie powstrzymać tej fali – mówił w programie „Dziś wieczorem” w TVP Info wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski.
Po spotkaniu unijnych ministrów w Brukseli Trzaskowski powiedział, że za wcześnie na podawanie liczby uchodźców, którzy mogą trafić do Polski. Podkreślił, że trwają bardzo trudne negocjacje. – Premier Kopacz jasno powiedziała, że najpierw musimy mieć gwarancje, że zostaną zabezpieczone zewnętrzne granice UE. Będziemy mieli do czynienia z rozróżnieniem migrantów ekonomicznych i uchodźców – dodał.
Prace KE idą w dobrą stronę
Trzaskowski zwrócił uwagę, że musimy w tej sprawie odpowiedzieć na szereg trudnych pytań: jak będą wyglądały centra weryfikacyjne, co się stanie, jeśli uchodźca nie będzie chciał przyjechać do kraju, który zostanie dla niego wybrany. – No i ostatnia rzecz to weryfikacja pod względem bezpieczeństwa tych ludzi. Jeśli te warunki będą spełnione, a na razie prace Komisji Europejskiej idą w dobrą stronę, to przy zapewnieniu kontroli państw członkowskich nad tym, ilu przyjmiemy uchodźców, będziemy gotowi rozmawiać na temat liczb – zapowiedział.
Trzaskowski podkreślił, że jeżeli nie będziemy podejmowali twardych decyzji, jeśli nie doprowadzimy do rozróżniania uchodźców, którzy uciekają przed śmiercią od imigrantów ekonomicznych, to nie będziemy w stanie powstrzymać tej fali. – Bez twardych decyzji trudno będzie mówić o stawieniu czoła problemom, które stoją przed Europą – mówił.
Umiarkowany optymista
Wiceminister przekonywał, że ważne jest także, aby poświęcić się rozwiązaniu problemów tych ludzi tam na miejscu i stabilizowaniu sytuacji w ich kraju. Zdaniem Trzaskowskiego, plan Junckera jest całościowy.– Jestem umiarkowanym optymistą, uważam, że jesteśmy w stanie dojść do porozumienia, chociaż na pewno nie będzie to łatwe. To będą tygodnie trudnych negocjacji – ocenił wiceminister. – Teraz musimy pomóc uchodźcom, bo uciekają przed śmiercią. Ale chcemy, aby wrócili do siebie do domu. Jeśli Unia poważnie podejdzie do kwestii stabilizowania ich krajów, to ci ludzie będą mogli wrócić do domów i o to powinniśmy zabiegać. Natomiast jeśli rzeczywiście nie będziemy potrafili odpowiedzieć na te wyzwania, to zostaną u nas uchodźcy. Ale tylko oni. Nie migranci ekonomiczni. Myślę, że będą to liczby, z którymi spokojnie sobie poradzimy – przekonywał Trzaskowski.
Wiceminister przyznał, że jeśli UE nie poradzi sobie z tym wyzwaniem, to strefa Schengen będzie trzeszczeć. Zapewnił, że Polska jest w stanie wziąć na swoje barki większych zobowiązań, ale pod warunkiem, że wszystkie nasze warunki wstępne będą spełnione.
Jego zdaniem nie mamowy o islamizacji, zwłaszcza naszego kraju. – Który w tej chwili jest najbardziej homogenicznym społeczeństwem w UE. Te liczby nigdy nie będą wielkie zawsze na miarę naszych możliwości – uspokajał.
