Sprawa dotyczy członka grupy neonazistów, która w 2003 roku planowała przeprowadzenie zamachu m.in. na ówczesnego prezydenta RFN Johannesa Raua oraz Paula Spiegela, nieżyjącego już przewodniczącego Centralnej Rady Żydowskiej. Spisek został wykryty, a neonaziści skazani na więzienie. Obecnie członkowie grupy są już na wolności.
Jeden z nich w wyroku w sprawie sprzed kilku lat otrzymał zakaz publikowania "ekstremalnie prawicowych" treści przez pięć lat po opuszczeniu więzienia. Jednak do zakazu się nie zastosował. Jego sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że zakaz publikacji – zasądzony przez sąd - jest niedopuszczalnym naruszeniem wolności słowa.
Choć krzewienie ideologii nazistowskiej w Niemczech jest zakazane, to nie dotyczy to poglądów "ekstremalnie prawicowych" czy "radykalnie prawicowych" – uznał Trybunał. Co więcej, zdaniem sędziów ocena tego rodzaju poglądów powinna być uzależniona od przemian "społecznego i politycznego kontekstu oraz ocen subiektywnych". W zmieniającej się rzeczywistości poglądy uważane dawniej za ekstremalne mogą być bowiem obecnie uznane za dopuszczalne.
- Orzeczenie uchylające zakaz publikacji dla neonazistowskiego terrorysty musi wywoływać irytację – komentuje "Süddeutsche Zeitung". Zastrzeżenia zgłosiło wiele innych mediów, podkreślając, że w tym przypadku chodzi o resocjalizację znanego neonazisty i terrorysty, o czym Trybunał, kierujący się szczytną zasadą wolności słowa, najwyraźniej zapomniał.
żar/Polskieradio.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

