- Jak wydostaniemy się z grupy, to przyjdę tu do was pieszo, by podziękować Bogu – miał rzucić pod adresem krakowskich kamedułów Cesare Prandelli. Wypowiedź włoskiego selekcjonera z 5 czerwca przytacza La Repubblica. Nie wiadomo, czy faktycznie Prandelli rozmawiał z którymś z zakonników, ale obietnicy dotrzymał.
Po wygranym meczu z Irlandią (2:0), Prandelii w towarzystwie Demetrio Albertiniego, i całego zespołu współpracowników drużyny narodowej, wyruszyli pieszo z Wieliczki na Bielany. Tymczasem Azzurri, po obfitej kolacji, położyli się spać. Pątnicy – było ich prawie 30 - zaś dystans 21 km Włosi przeszli pieszo, ubrani w garnitury. Trasę pokonali w środku nocy, w ciągu trzech godzin odmawiając m.in. różaniec. Wrócili do hotelu nad ranem, już samochodem.
Informacja w La Repubblica i na portalu Gosc.pl
JW/La Repubblica/Gosc.pl

