Na razie sąd w Akwizgranie, gdzie sądzony jest Boere, odłożył decyzję w sprawie wniosku, jaki wnieśli obrońcy oskarżonego. Adwokaci Boerego powołują się na Kartę Praw Podstawowych, której traktat daje prawnie wiążącą moc. Według zapisów Karty za ten sam czyn w UE można być skazanym lub ukaranym tylko raz, niezależnie od tego, czy kara została wykonana.

Boere w 1949 roku jako były członek komanda SS został przez sąd w Hadze skazany zaocznie na karę śmierci. Następnie karę tę zmieniono na dożywocie. Jednak nim proces się rozpoczął, Boere uciekł z Holandii i ukrył się w Niemczech. Władze Niemiec odrzuciły wniosek strony holenderskiej o ekstradycję, uznając, że wyrok jest niezgodny z prawem, ponieważ oskarżony nie miał obrony w czasie procesu. Jednak po latach sprawą Boerego zajęła się niemiecka prokuratura i rozpoczął się jego proces w Akwizgranie.

Według niemieckiej prokuratury Karta nie ma żadnego znaczenia w procesie Boerego. Powołuje się na Układ z Schengen z 1985 roku oraz konwencje wykonawczą tej umowy. Według niej osoba, wobec której zapadł prawomocny wyrok i której sprawa była prowadzona na terenie jednego kraju, nie może być ścigana i sądzona na terenie innego państwa tylko pod warunkiem, kara została nałożona i wykonana. A Boere uniknął kary.

Obrońcy byłego esesmana oczekują ekspertyzy prawnej ze strony Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu. Boeremu nadal grozi kara dożywotniego więzienia.

MW/dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »