Przed posiedzeniem Trybunału kilkunastu prawicowych parlamentarzystów zaskarżyło traktat. Domagali się oni sprawdzenia jego zgodności z konstytucją Czech. Oświadczenie prezesa Trybunału Konstytucyjnego nie pozostawia wątpliwości, prezydent nie ma już argumentu, który pozwalałby przedłużać procedurę ratyfikacyjną i najprawdopodobniej podpisze dokument.

Jednocześnie lider brytyjskiej partii Konserwatywnej David Cameron chce zrezygnować z przeprowadzenia referendum w sprawie traktatu z Lizbony. Ten pomysł powstał jeszcze w 2007 roku.

Co zakładał? Jeśli wybory w czerwcu 2010 r. wygrają torysi, co jest bardzo prawdopodobne, a traktat lizboński nie będzie do tego czasu ratyfikowany przez wszystkie 27 państw UE, to konserwatyści zarządzą w tej sprawie referendum. Jego wynik prawie na pewno byłby negatywny, bo zdecydowana większość Brytyjczyków jest przeciwna Lizbonie.

Londyn ratyfikował traktat po głosowaniu w parlamencie w lipcu 2008 roku.

JaLu/Rp.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »